Postanowiłam zrobić podsumowanie trendów "nowoprzybyłych", czyli co się pojawiło w sklepach (niekoniecznie garderobach, bo część rzeczy jest szkaradna :( ) i czy cena odpowiada jakości i dobremu wyglądowi??
Na pierwszy ogień pójdą powycinane bluzeczki!
Lubię powycinane bluzki, ale nie lubię przepłacać! Jeżeli widzę, że za t-shirta nr. 1, który zapewne już za rok, lub miesiąc, wyjdzie z mody, mam zapłacić 50zł, oooooo nie! Tak się nie bawię. Starczy znaleźć starą bluzkę i samemu, metodą prób i błędów wykonać takie oto cudo, tylko po co nosić coś, co nosi pół województwa? Ja lubię być oryginalna, dlatego sama często razem z nożyczkami i farbami do ubrań kombinuję jak uatrakcyjnić stary sweterek ;) Dobrze się przy tym bawię, a i efekt jest fajny :).
Nausznice. A to jest dopiero ciekawy temacik! Wyglądają ładnie, sama złapałam się na ich oryginalność i zakupiłam na allegro węża. Jakie to jest niewygodne! Jestem osobą która nad wszystko ceni sobie komfort, a to obciąża moje ucho, które jest zaczerwienione i zmęczone, a zmęczone ucho to nieszczęśliwe ucho :(
Legginsy, szczególnie pierwsze, z flagą USA, co śmieszy mnie jeszcze bardziej, gdy połączone jest z t-shirtem I<3 NY, połowa osób ubierających się tak (może nawet więcej) nigdy w zyciu nie przekroczyła granicy Stanów Zjednoczonych, a jak można kochać miasto - w tym przypadku Nowy York, w którym się nigdy nie było? To jest tak jak część osób kocha sushi, ale nigdy go nie jadło, bo tam jest "surowa" ryba (która jest wędzona, ale to już pominę). Dla pierwszych legginsów mówię stanowcze NIE. Drugie zaś mam sama i idealnie sprawdzają się przy tzw. małej czarnej z H&M i glanach :), kilka razy już byłam w takim stroju na koncert i powiem szczerze, że jest to mój ulubiony strój na takie okazje. Łączy w sobie wygodę, ale też bardzo ładnie wygląda.
A jakie wy zauważyliście "hity" dotychczas? I czy na prawdę zasługują na to miano? :)